Blog > Komentarze do wpisu

Variete - Zapach wyjścia

Variete znam od zawsze, jest to jedna z moich ukochanych polskich grup. Jej historia sięga lat 80-tych gdy się jeszcze słuchało muzyki z kaset i materiał takich grup to można było zdobyć tylko przegrywając od kogoś nagrania koncertowe.

Była to chyba najbardziej zimnofalowa grupa tamtych czasów. Stosunkowo oszczędne, smutne aranżacje z dodanym niesamowitym głosen i tekstami Kaźmierczaka. Ach ten klimat "Cygańskiej muzyki" ....

Czasem takie perełki wyłapywała Lista Przebojów Trójki i za jej pośrednictwem był najbardziej znany "I znowu ktoś przestawił kamienie", zespół niechętnie grał to na koncertach i długo nie umieszczał na oficjalnych wydawictwach. Ciekawostką był fakt, że można było go znaleźć na składance Marka Niedźwiedzkiego.

Przez lata zespoł coraz bardziej odchodził od klimatów zimnej fali, ale zawszy muzyka pozostawała rockowa. Z pewnym więc niepokojem usłyszałem, że powstała płyta nagrana w USA i nie jest to uryginalny skład zespołu. Płytę jednak zakupiłem, bo zespoły polskie trzeba wspierać i zespół zawsze lubiłem. Po pierwszych przesłuchaniach miałem mieszane uczucia ... to jest zupełnie inna muzyka, jakieś takie klimaty.

Ostatecznie jednak do płyty się przekonałem, jest to naprawdę fajna spójna płyta, trochę średnio pasuj mi tylko anglojęzyczny kawałek. Muzyka klimatyczna jedyne co łączy to z Variete to głos wokalisty i teksty, muzyka jest jednak intrygująca i dobrze się słucha wieczorem.

Polecam uwadze, ale uprzedzam, że to nieco inna muzyka.

 

wtorek, 20 maja 2008, kadamowi